Tym razem postanowiłam zrobić coś bajecznie kolorowego i...chyba się udało.
Zdecydowałam się na zainwestowanie w millefiori. Długo myślałam, ale chyba
były warte swojej ceny:))
Kiedy zobaczyłam jak pięknie zakwitło, to co posadziłam na dnie miseczki...
Sama radość.
To chyba poczatek nowej serii...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz